Pisane do szuflady...


Alpy Francuskie
Alpy Francuskie

 Moje przemyślenia, które zdarza mi się zanotować możecie przeczytać poniżej. Te krótkie wiersze, (jeśli tak można o nich powiedzieć ) wyrażają ukryte w moim sercu pytania dotyczące  życia, wiary, poszukiwania odpowiedzi, także przemyśleń, które rodzą się w mej głowie zwłaszcza kiedy wędruję podziwiając piękno świata stworzonego. .. Każdy z nas ma w sercu zapisane pytanie o sens życia, i Tego , który je nam dał. "Niespokojne jest serce moje dopóki nie spocznie w Tobie" - pisał św. Augustyn. Myślę, że każdy z nas nosi w swoim sercu pytanie: Jak będzie kiedyś, gdy staniemy przed Bogiem, gdy Go poznamy twarzą w twarz, takim jaki JEST. Powinny nam te myśli stale towarzyszyć, bo dotyczą naszej przyszłości, jaką jest wieczność. Bóg daje nam szansę i możliwość spotkania z Nim, także zamieszkania z Nim na wieczność, wykorzystajmy do tego każdy dzień życia, bądźmy dobrymi ludźmi, pomagajmy innym na tyle, na ile możemy w miejscach, gdzie Pan nas postawił: w domu w pracy wszędzie, gdzie spotykamy innych ludzi. "Nikt nie jest tak biedny, by nie mógł ofiarować czegoś drugiemu człowiekowi, nikt też nie jest tak bogaty, by nie potrzebował pomocy od innych". Jeśli moje "wiersze"zmobilizują kogoś do myślenia o Panu Bogu i wieczności, to będzie to wielką radością dla mnie. Pozdrawiam wszystkich ,którzy tutaj zajrzą.....   :)

 

 

 

 

Wędrówka
Przemierzam te same miejsca,
szukając Ciebie w każdym kamyku
na który stąpam
w każdym wiatru powiewie
który dotyka twarzy.
Jesteś,

 mówi mi o tym obraz świata

i choć nie odczuje twej obecności

tak po ludzku, przez dotyk,

jedynie wiatru powiew,

wiem, to TY.
Cisza tu, nie słychać
gwaru życia, jedynie szelest liści

powiew wiatru i śpiew ptaków
Daleko do dróg szybkiego ruchu,
pędzących samochodów,
miejskiego hałasu gwarnych ulic.
Czy właśnie tak
można się do Ciebie przytulić?
Objąć Twą wielkość, mądrość, dobroć –
Czy właśnie tak
można Ciebie zrozumieć,
usłyszeć
w tej ciszy wokół,
która sprawia,
że czuję Ciebie
w mojej duszy.

Grób bł .Jana Pawła II - bazylika św. Piotra Watykan
Grób bł .Jana Pawła II - bazylika św. Piotra Watykan

Te kwietniowe dni były takie trudne

smutkiem serc połączyły świat

i choć wiosną budziłeś kwiaty cudne

zabrałeś do siebie najpiękniejszy kwiat.

Trud pielgrzymiego szlaku

skończył się w kwietniową noc,

noc pamiętną, gdy modlitw miliony

wznosiły do Ciebie błagalny głos.

Świadek Twej Ewangelii,

niestrudzony pielgrzym

niósł Słowo Twoje między lud

świat się zatrzymał, gdy odszedł z tej ziemi

i stał się kolejny wielki cud.

On pokazał, że śmierć jest małą chwilą,

która nas dzieli od Twego nieba,

nauczył nas życia z Tobą i dla Ciebie

i dla Ciebie nauczył nas umierać.

 

 


Cisza kwietniowa 2.IV.2005
Wszystko umilkło.
Prawie przestało oddychać...
Coś się stało..
Świat się zatrzymał
Odszedłeś z ziemskiej krainy
do Boga, dlaczego?
by teraz jeszcze więcej prosić
za nami przed Jego tronem.
Ojcze jesteś tam,
Powiedz jak stamtąd wygląda świat.
Czegóż mu brak,
by ludzie ludźmi byli
a miłość trwała w nas?
Bo we mnie jest tęsknota
za Bogiem, lecz tak ciężko
wyplatać się z cierni zła.
Słyszę Twój głos
jakby w oddali -
„Nie lękaj się!
Jest Bóg” !!!


Boczań 
Idziemy grzbietami gór przez Boczań.
Słońce twarze i ramiona pali.
Duszę tu zostawić by można,
a do Ciebie bliżej niż dalej.
Dałeś nam to za darmo, bez kredytu,
bo Miłość Twoja największa, kochasz.
Cóż my, wobec daru Twego znaczymy?
Pędzimy, szukamy, często błądzimy.
Lecz kochamy chwile
Twoją obecnością znaczone
To niebo, góry i doliny,

to życie nasze i moje.
                        31.08.06

Siostra samotność

Jesteś z nią zawsze

sam na sam i wciąż.

Nie opuszcza cię na krok,

twoja samotność.

Nie udawaj więc,

że nie widzisz jej,

kiedy przyjdzie pójść

na drugi brzeg

nikt oprócz niej

nie wesprze cię.

Będziesz tylko z nią,

tak jak ty samotną.

Ona siostrą twą.

Zrozumieć potrafi

więcej niż

najlepszy z przyjaciół.

Podąża wraz z tobą

życia trudnymi drogami,

tak zupełnie za nic.

Zawsze obok jest

i przenigdy nie,

nie opuszcza cię.

Uwierz w wierność jej.

Jedną prawdę znam,

przyjdzie moment wiem,

każdy pozostanie sam

w chwili kiedy Pan

do siebie nas zawoła.

Przełamiemy strach

przed nieznanym tak,

wtedy pójdzie z nami ona.

 

Znasz mnie  znasz,

i co ze mnie masz?

Z serca wrażliwego do granic

co nie umie grać.

Z tej głowy w której co dzień

setki pytań się rodzi

o sens życia i trwania

w miłości i prawdzie,

że zobaczyć nie można,

a wierzyć trzeba,

że się miłość ofiaruje,

tędy droga do nieba.

I że uczyć się trzeba

 stale tej miłości

nic w zamian nie pragnąc

nawet życzliwości.

Znasz mnie znasz,

a cóż ja powiem Tobie

czy ja naprawdę Cię znam

grzechem splamiony człowiek.

Czy  wreszcie pokonam siebie

swój strach?

Ile to razy minąłem Ciebie

zapatrzony w siebie samego

nie widziałem obok bliźniego

zagubionego , bezradnego

który czekał na pomoc.

Więc od teraz chcę być

dla innych i Ciebie

najlepiej jak potrafię

stawać się człowiekiem.

Karkonosze
Karkonosze

Przyjacielowi.

Proszę, chodźmy tam

gdzie się kończy dzień,

na granicy tej rzadko bywa ktoś

powędrujmy, gdzie Bóg przechadza się

gasząc dzień kolejny dla nas już.

Czy widziałeś moment, kiedy mrok chowa widnokręgu twarz?

Wnet nastaje noc i tak często strach obejmuje nas, bo światła brak.

Wiedz, że wtedy On nie opuszcza nas, 

nawet na ten czas, kiedy brak nam dnia.

On Jest tu.

Jest i tuli nas, mrok z Nim nie ma szans, bo On Światłem jest.

Więc czekaj na dzień, na kolejny dzień,

i nadzieję miej że Pan, da kolejny ranek,

i po prostu wstaniesz, by cieszyć się życiem,

więc znowu o świcie dzięki składaj Mu.

Amen.

 

jesień
jesień

W miłości nie ma lęku

jest jak świeża woda,

co obmywa oczy nam,

by patrzeć jaśniej.

Miłość prawdę zna

sprzed dwóch tysięcy lat

i nie boi się o tym mówić.

Cicha, delikatna, spójrz o tam

za nami gdzieś, lub obok nas

idzie i przygląda się.

Czy szansę u nas ma?

 Może uda się jej

uczynić z nas

swój owoc...

 

 

 

Przyjdzie czas gdy wszyscy zrozumieją

dlaczego On pozostał wśród nas.

Przyjdzie taki czas, że wszyscy odgadną

dlaczego zapłaciłby cenę każdą.

Bo o nas Jemu chodziło najbardziej,

nie ma przecież większej przyjaźni,

gdy ktoś życie swe poświęca

za tych, których kocha

 dar to największy z serca Boga

dla człowieka, którego umiłował.

Czekam więc Jezu

kiedy ujrzymy Twarz Twoją dobrą,

a w niej zobaczymy tą Miłość,

która do krzyża przybić się dała

bo tak kocha nas wszystkich

Katedra

Siedzę tuż obok.

Wystarczy, że odwrócę głowę

i jesteś tuż o krok.

Widzę ciebie z okien

ogromna i piękna

duszo miasta

Katedro.

Ileż w tobie sacrum...

Mówię zawsze

wiem, że Jesteś.

Tak cicho tu,

tak pięknie.

Co tydzień tu jestem

spoglądam i widzę

Sanctissimum Sacramentum.

Klękam nie słyszę Ciebie,

lecz wiem, że Jesteś.

Słuchasz, wierzę w to mocno

więc proszę Boże

o to, co dać możesz,

i o to, co jeszcze niemożliwe,

by stało się możliwym,

jeśli Ty zechcesz...

 

Dolina Jaworzynka

Tutaj bliżej do Niego.

Szukać łatwiej.

Nie dostrzec cudu takiego,

to serce mieć zwichnięte.

Kwiat każdy cudny,

cudniejszy od poprzedniego.

W raju być, to być tutaj

widzieć Boga samego.

Pochylić się na ostem

nad jego pięknym kwiatem.

Zobaczyć sarnę, co biegnie

zachwycić się makiem.

O jakże Ci dziękuję,

żeś mi to dał za darmo.

Nic tutaj nie kosztuje,

bo Twoją jest chwałą.

Więc idę, stąpam po ziemi

cudzie Twojego stworzenia.

Nie chcę i nie szukam niczego więcej

stoję jakby przed bramami nieba.

 

Cud wiosny

Spoglądam oczyma, które mi dałeś

widzę to, co dziełem Twych rąk.

Ogród , kwitnące kwiaty wiśni,

białe , jak śnieg na Boże Narodzenie

złączone z Tobą świeżością narodzin

czystą i cudną.

Spoglądam na piękno kolejnej wiosny

wchodząc w nią z nową nadzieją

 Poranka Wielkanocnego.

Coś we mnie wzrasta  na nowo

- to Miłość, ta Twoja najpierwsza,

którą dotknąłeś mnie na początku,

gdy powołałeś do istnienia

 moją małość, tak kruchą.

Spoglądam i odżywa we mnie

sens wszystkiego.

Powołanie

Powiedzieć ptakom i słońcu

Nie zatrzymuj mnie

Ja muszę biec

I lasom i łące zielonej

Nie zatrzymuj mnie

Nie, ja muszę biec

I kwiatom i temu ,

który kocha

Nie zatrzymuj mnie

I gwiazdom i niebu

Nie zatrzymuj mnie

Ja muszę biec, ja chcę

Nie mogę zostać dla was, nie...

 

 

 

 

 

 

Świt

Zaraz wzejdzie słońce

cudny ten poranek

kropelek rosy tysiące

odbijają się w twarzy słońca

i wielbić będą Ciebie

dopóki im pozwolisz

tak długo nim nie znikną

za sprawą słońca promieni.

Świt

i ja nim uradowany

spoglądam w słońce

czekając na kolejny cudny dzień

wielbić będę Ciebie

dopóki mi pozwolisz

przez kolejne dni życia

aż do końca

kiedy stanę przed Tobą

Prośba 3.IX.2006

Niewiele mam, niewiele mogę.

Czy radę dam, gdy ruszę w drogę?

Ty Panie wiesz najlepiej,

gdzie życia sens, kim jestem.

Więc spraw bym dziś mógł z taką siłą

przez życie iść, gdzie miłość.

O nie daj znów pobłądzić mi,

wśród krętych dróg i ludzi złych.

            Niewiele mam, niewiele mogę

            Lecz z Tobą wiem , nie zbłądzę

            Gdzie Jesteś Ty, jest Miłość wiem

            Więc proszę weź, co moje jest.

            I spraw bym dziś do Ciebie biegł,

            bo w Tobie jest istnienia sens.

            Nie chcę już nic, bo Ciebie mam.

            Nie jestem sam, nie będę sam.

’94 Chciałam być aniołem

 

Chciałam dotknąć nieba,

nie potrafiłam, bo brakowało mi skrzydeł,

a bez nich nie było to możliwe.

Chciałam być Twoim aniołem.

Nie dałeś mi jednak skrzydeł Panie

i aureoli też nie było nad moją głową.

Nie radzę sobie z własnymi słabościami,

lecz walczyć z nimi nie przestanę

Pamiętaj jednak o mojej prośbie Panie,

kiedyś w Twoim niebie znajdź miejsce dla mnie.

Niczego więcej nie pragnę,

ponad to , by kiedyś ujrzeć

Chwały Twej majestat

i zostać Twym aniołem,

bo tylko Ty skrzydła dać możesz.

 

Mój przyjaciel

Jesteś mi przyjacielem

postawił mnie Pan przy tobie

a ciebie przy mnie

byśmy umieli być obok siebie

pomagali sobie w trudnościach.

Jeden twój uśmiech więcej sprawia

niż setki słów

jedno spojrzenie z miłością

więcej niż setki gestów

jesteś mi przyjacielem

takim najbardziej bliskim

w myśleniu, postępowaniu

w podróży przez życie.

Jakże dobry jest Bóg

stawiając na naszych drogach

przyjaciół prawdziwych.

W nich On sam przybliża się do nas

z nami idzie, wspiera

przez nich pociesza, dźwiga

to niewiarygodna łaska

mieć obok siebie przyjaciela.

Któż rozumie moje wiersze?

Chyba tylko wiatr,

co przysiadł dziś obok mnie

na kamieniu.

Któż rozumie moje wiersze?

Chyba tylko kwiaty kwitnące

do których uśmiecham się wędrując szlakiem.

Któż rozumie moje wiersze?

Rozumiesz je Ty Panie,

bo tylko Ty znasz moje wnętrze.

 

 

 

 

 

 

Kocham Twe piękno ukryte

we wszystkim , co mnie otacza,

rudo- zielonych topolach

czerwonych polnych makach

 

W porannym śpiewie ptaków

uroku niezapominajek

ślicznych słonecznych kaczeńcach

kwitnących bzach w maju

 

W stokrotce, co kłania się Tobie

pięknie mniszka żółtego

Zapachu akacji i kasztanów

woni  jaśminu białego

 

Tak mnie zwyczajnie to zadziwia

olśniewa pięknem i różnorodnością,

chciej tak jak ziemię przyozdobiłeś

napełnić me serce Twą miłością

GS ‘94Wędrując po górach

śpiewam psalmy Tobie,

drzewa szumią uwielbienia melodię.

Czasem potrzeba nam chwil bez ludzi,

by wędrując samotnie

 poczuć Twoją obecność.

Ty prostujesz moje złudzenia

Ty pomagasz myśleć trzeźwo

Ty wracasz mi nadzieję

Jesteś we mnie i ze mną

Wszechmogący

            Wszechwiedzący

                        Wszechobecny

 

Ciepło dziś i pachną akacje

To znak, że lato blisko

Cudna jest majowa zieleń

Gdy kwitnie wszystko

I serca ludzkie też zakwitają

Tym pięknem porażone

a świeżość uczuć im pozwala

wędrować w jedną stronę.

I maki kwitną Panie Jezu,

Co roku tak samo piękne,

 a zboża chlebem pachną,

 czy można pragnąć więcej…

Boję się świata bez Ciebie.

Boję się ludzi, którzy w Ciebie nie wierzą.

Czy tak w ogóle można żyć,

nie wierząc w Ciebie,

nie wierząc w nic?

Panie tak chciałabym

móc siłę mieć, wykrzyczeć, że

Tyś Prawdą jest jedyną.

Tchórz ze mnie wiem...

Wciąż boję się powiedzieć,

Że, tak mi dziś brakuje sił,

Odwagi, co nie cofnie się

Przed tym, co złe,

Co kryje się w moim sercu też.

 

Że czasem słabnę w drodze do Ciebie

przyznaję się przed Tobą samym,

bo często grzech zwichnie sumienie,

tak chciałbym już Ciebie nie ranić.

Przebacz mi proszę dobry Jezu,

ten cień na wielu moich drogach.

Słabym jestem człowiekiem, lecz wiedz

że serce chce być wierne i tak bardzo kocha.

Za to, że mimo grzechów moich

obdarzasz Miłosierdziem Twoim,

że nie zostawiasz mnie grzesznika,

gdy na rozdrożach stoję życia,

za to, że pozwalasz widzieć tyle

oczami wiary i nadziei blaskiem,

że duszę oświecasz by nie wątpiła

w przebaczającą Twoją łaskę.

Bądź za to uwielbiony, że się litujesz

leczysz rany serca i duszy,

głos Twój ciągle we mnie obecny

nie pozwala sumienia zagłuszyć.

Jezu kochany jak Ci dziękować,

że mocą swego Bożego Słowa,

pomimo ciągłej grzeszności mojej

sprawiasz, że wciąż zaczynam od nowa.

 

Jest poezja, której nie zna nikt

Nie odkryta, nigdy nie przeczytana

Jest taka poezja, gdzie ktoś marzeń swych kwiaty

chowa głęboko do szuflady...

by ukryć przed światem swe słabości

by nikt nie dostrzegł

wrażliwości  serca i myśli.

Jest poezja napisana dla kogoś,

kto nigdy jej nie pozna.

Skryta, by nie dotykać wspomnień,

żeby choć on mógł zapomnieć...

By ukryć przed nim swe słabości,

by on nie dostrzegł

Wrażliwości serca i myśli.

Jest poezja, której nie zna nikt

Tylko Ty Panie

Ty znasz moją wrażliwość

Duszy niedoskonałości

Przed Tobą niczego nie skrywam

Dlatego w Tobie moja nadzieja

Nadzieja jedyna

 

Dla Ciebie się uśmiecham, dla Ciebie śpiewam

Dla Ciebie czasem dziwne rzeczy robię

A to wszystko z miłości,

wszystko Tobie.

Zawsze tak samo kocham,

i bardziej już nie potrafię

Za Tobą tęsknię wieczorem i ranem

Dla Ciebie świat cały zostawię.

Wszystko co mam dla Ciebie jest

Bardzo Cię kocham i wiem,

Że Szczęścia już nie szukam

Szczęściem moim Tyś jest.

Tyle chce powiedzieć nieraz

Lecz coś mowę mi odbiera

więc po co mówić, to bez znaczenia,

Innego jak Twoje nie kocham Imienia.

O Tobie zawsze myśleć będę

Dla Ciebie wszystko i z rozpędem

Za Tobą chcę pójść w każdą stronę

Tylko mnie kochaj, ja nie zawiodę.

Spójrz w moje oczy, spójrz w serce

One dla Ciebie i wszystko

Z Tobą choć nie łatwo jest, ale pięknie

Dziękuję Panie żeś tak blisko.

 

 

 

AVINION

Św. Tomaszu z Akwinu

Św. Bertrandzie z Comminges

Św. Ludwiku z Tuluzy

Św. Piotrze Celestynie

Św. Iwo

Módlcie się za nami...

Panie Jezu w Hostii ukryty

Pierwszy raz tu czczono

Twoje Boże Ciało

Trójco Przenajświętsza

Tu Twoje Święto się stało

Avinion sławny

Papieży stolicą

Klękam więc przed Twym obliczem

I jego wielką tajemnicą

zgłębioną w potędze

monumentalnej budowli

klękam i moje serce się modli

o łaski potrzebne braciom

racz wysłuchać Panie

Kiedy myślimy o niej

strach naszą duszę przenika

bo kiedy ból tak straszny

zapominamy, że Chrystus zmartwychwstał.

Pokonał tę, przez którą oczy ludzkie

łez ciężka okrywa zasłona,

duszę kaleczy chcąc zabrać nadzieję

lecz  Chrystus dawno ją pokonał.

Nie ma nikogo kto z nią się nie spotka

do życia przez nią jedynie droga

choć ranę wielką w sercach zostawia

śmierć nas nie zabija, lecz „zbawia”.

Zawsze miałam mocną nadzieję

Że nigdy  nie opuszczasz mnie w potrzebie

Mimo grzechów i nocy w mej duszy

Jesteś Panie wiem, zależę od Ciebie.

Życie me nie raz bywa różne

Wędruję drogą  nigdy nie pytając,

czy cel znajdę, czy znowu się zagubię

i czy wędruje za mną mój stróż anioł.

Panie wciąż szukam, wybrać nie umiem,

czasem myślę , tak właśnie być miało...

ale sił zabrakło, coś się poplątało

i znów jest tak, jak nie być miało.

A potem znowu sumienie chore

I ze swoim chcę, lecz nie mogę zmaganie

Ty wszystko mi przebaczasz, a ja

Czy umiem Tobie dziękować Panie...

 

Szukałem drogi nie znalazłem

Do ludzkiego serca i sumienia

Szukałem odpowiedzi jasnej

O sens ludzkiego cierpienia.

Żyłem tak, jakbym tylko sam

Na tym świecie był i problem miał

I stanąłeś wtedy TY wprost przede mną

Zobaczyłem Krzyż i już nie było ciemno

W nim przecież jest cierpienia sens.

Pokazałeś mi , że dla innych warto żyć

Tylko wtedy odnaleźć można cel

I tą jedyną najważniejszą Prawdę

Że miłość jest

Jak cudownie jest gdy wiatr

Na twarzy mej na moment przysiądzie

Jest wtedy we mnie taka myśl

Że Jesteś zawsze blisko Boże

Gdy w pracy trudne dni bywają

Gdy głowa z niewyspania boli

Gdy chwile ciężkie przetrzymać trzeba,

Pogodzić się z wyrokiem Twoim.

Niełatwe te Twoje drogi, ale idę

Tak często niepewność w sercu gości

Lecz nie dam sobie połamać skrzydeł

I zabrać Twojej Bożej radości.

W Tobie sens jedyny wszystkiego

I życia i przemijania mego

Za Tobą podążam i Ciebie kocham

Nie ma dla mnie Celu innego...

Jesteś nade mną

Patrzę na Twoją koronę

Twarz masz bolesną

Kolce wbite w głowę

Siedzę i co chwilę

spoglądam w Twoją stronę

Patrzę na Twoje ramiona

Cierpiący , dobry Bóg
            za moje grzechy skonał

bym żyć już odtąd mógł.

Panie, chcę służyć jak Ty,

czy potrafię dać wszystko

co we mnie jest najlepsze?

Czy nie boję się tego, że to

 będzie w życiu najtrudniejsze

 

I rodzi się człowiek

W jednej małej chwili

Z miłości powstaje

Do miłości powołany

Rodzi się człowiek

Najdoskonalsze ze stworzeń

Na obraz i podobieństwo Boże

Tak delikatny i mały

I nikt bez wiary pojąć nie może

I nie wytłumaczy cudu

Tego Bożego trudu

Nieustannego stwarzania

 

 Prawda jedyna

 

Ze wszystkich stworzeń na ziemi

Człowiek do Ciebie najbardziej podobny

Żadne stworzenie nie jest tak doskonałe,

żadne prócz niego dobra od zła nie odróżni

Dla Twojej chwały w istnieniu podtrzymywany

Brnie człowiek po życia wzburzonych falach

I w ciężkich próbach i kalectwie duszy

Twoja go Miłość zbawia i ocala.

Tyś Bogiem jedynym w człowieczej tęsknocie

Granicą wszelkich granic wieczności

 Człek z ziemi wzięty, zmierza ku Tobie

 W ramiona Twojej  ojcowskiej miłości.

I choć nie wszystko poznać się daje

I jutro pewnym stać się nie może

 wie, że jest Prawda ponad wszelkie prawdy

wierzy, że Jesteś, wierzy, że Jesteś Boże...

 

Bądź pochwalony

 

Życie jest kruche

Ulotne jak babie lato

Ale mimo tego Panie

Kocham Cię za to

Że mogę śpiewać

Mówić i słuchać

Zrobić coś dla kogoś

Kto jest tuż obok

Mieć radość z deszczu

I słońca promieni

W maju się zachwycać

Barwami zieleni

 Tak go utkałeś pięknie

Ten świata cud nad cudy

Za teraz i za to, co potem

Bądź pochwalony

 

Czy można tak pokochać kogoś

Aż po grób

Czy tak zachwycić sobą

Idąc stale obok

Z nim do końca trwać

I przy nim tak

W nieba błękicie utonąć

I tą prawdziwą odkryć myśl

Że się nie żyje dla siebie

Lecz by darem być

Dla niego i innych

Bo Miłość taka

nigdy swego nie szuka

Choć mówią o takiej często,

- naiwna i głupia

A ona jest wierna

Cierpliwa i cicha

I tak zwyczajnie umie się zachwycać

dnia codziennością

szczęśliwy ten

kto taką obdarowany miłością

Będziesz tamtędy przechodzić

tą drogą, która prowadzi w nieznane.

I nic już takie samo nie będzie,

gdy staniesz w końcu przed Panem

 

I jedno co poznasz, to prawdziwą Miłość,

i już nie będzie ważne , co było.

Bo czas poza Nim i On poza czasem,

jedynie On jest ratunkiem naszym.

 

Bo Bóg,  tak bardzo człowieka pokochał,

że podobieństwo swoje podarował,

a w konsekwencji grzechu ludzkiego

dla ratunku człowieka Syna posłał swego.

 

Ten Bóg, co wciąż szuka człowieka,

ten Bóg , który na nasze powroty czeka.

Ofiaruje dla nas największy z darów,

Miłość jedynie prawdziwą , doskonałą.

 

 

Doświadczam Ciebie codziennie

Lecz wciąż do końca nie mogę

Pojąć tego wszystkiego,

 wiem, że Jesteś w to wierzę

Po wszystkie dni moje

Obecny w swym Słowie

Obecny we wspólnocie

Obecny w znakach czasu

Obecny w kosmosie

Obecny w Eucharystii

Od dwudziestu wieków

Obecny w pięknie świata

I w drugim człowieku

Pragnienie

Stworzony by wiecznie istnieć

w przyczynie Twej w Tobie trwam.

Ty sprawiasz, że pośród tylu istnień,

Ja człowiek nie chcę, nie umiem być sam.

W Tobie jest dzień mój i zmierzch

i chwile wszystkie, które przemijają.

Nie ważne co było i co dziś jest,

dni w których żyję znaczenia nie mają.

Wierzę, że umrę i zmartwychwstanę,

to przecież Twoja dla nas obietnica.

Wierzę więc Tobie i już nie pytam,

czy śmierć jest bramą innego życia.

Każdy dzień czekaniem na Ciebie,

Jakiego widzieli Piotr Jan i Jakub.

Teraz niegodne serce jest moje,

dosięgnąć Twego Boskiego Majestatu.

            Popełniam błędów tak wiele i głupich,

            egoizm tak często w duszy zagłuszy

            te najpiękniejsze ludzkie odruchy,

            i człowiek na Miłość jak pień głuchy.

            Lecz nie chcę być sam, nie chcę bez Ciebie

przemierzać moich kolejnych dni.

Daj więc po śmierci znaleźć się w Twym niebie

podtrzymuj w drodze, kiedy braknie sił.

Kres marzeń...

I ciągle idę, idę wytrwale ku Tobie.

Czasem jest różnie, tak często się boję,

powiedzieć, pomyśleć o końcu życia,

choć to  przecież nie tajemnica,

że kiedyś stąd odejdę do Twego domu,

nic z sobą nie wezmę i nie zabiorę nikomu.

O co Ty mnie zapytasz wtedy,

tak często się zastanawiam,

lecz wierzę, że pomimo mej biedy

rozgrzeszysz z tego, com wyspowiadał.

Jakże tam jest w tym Twoim niebie,

którego błękit oglądam czasem,

pewnie jest cudnie, jak u nas w maju

i pachnie pięknie niebiańskim lasem.

Biedronka chodzi, i się nie boi,

że ktoś ją zdepnie, bo nie zauważył,

a ja, kiedy twarz Twoją zobaczę,

czy będę jeszcze umiał marzyć?

Czy kres mych marzeń w Tobie się zamyka?

 

Tak mnie zaskakuje i zadziwia

ta Twoja miłość taka prawdziwa,

która prowadzi mnie pod Twój Krzyż.

Z tej to miłości wielkiej do ludzi

kiedyś umarłych ze snu obudzisz

i każdy będzie wiecznie żył.

Za Twą Miłość, którą otrzymałem

błogosławiony bądź Panie

mego początku i końca

 

 

 

O miłości prawdziwej

            Masz w sobie to coś, co sprawia,

            że w sercu moim budzi się wiosna .

            Masz w sobie to coś, musisz to mieć,

            co sprawia, że co dzień buzia ma radosna.

            Masz w sobie to coś, co pozwoliło

            uwierzyć mi , że jest jeszcze miłość,

            bezinteresowna i prawdziwa cała,

            taka, co na początku i na końcu

            nie chcąc nic w zamian, prawdziwie  kochała.

            Masz w sobie to coś, w czym oczy moje

            przejrzeć się mogą rankiem i wieczorem,

            takiej prawdziwej, najpiękniejszej miłości

            nauczyłam się mamo dzięki tobie.

 

(J 16, 33b)

Jam jest człowiek grzeszny Jezu

jam na duszy tyle win zachował,

czy mimo mej ludzkiej słabości,

czy Ty mnie będziesz miłował?

Mój ludzki rozum pojąć nie może

Tej Twojej Miłości, Twego przebaczenia,

więc co dzień wstając, chylę twarz w pokorze

wzywając Twego Jezu Imienia.

Jam jest człowiek grzeszny Panie

w sercu nieprawości tyle chowam.

Czy mimo tego, żem podły tak często,

czy Ty mnie Jezu będziesz miłował?

Niech nie zwątpię nigdy w Twą dobroć wielką,

proszę, daj mi łaskę przemiany na lepsze.

Chcę odtąd drogą podążać ku niebu,

tak chciałbym z Tobą Jezu żyć wiecznie.

Droga do młyna...
Droga do młyna...

Wieczność z Tobą...

 

Czy ziemia, która teraz mym domem

podobna do Twojej niebieskiej krainy?

Czy kiedy po śmierci obudzę się ze snu,

Twój świat będzie zupełnie inny?

Wierzę ,że jest takie miejsce, taka kraina,

gdzie nic się nie kończy, a wszystko zaczyna.

 Miłość trwać będzie wiecznie już,

i nie potrzeba nam będzie snów,

o niebie i Twoich rajskich ogrodach,

niczego, co tu było, nie będzie szkoda.

Obudzisz mnie Panie ze snu skinięciem,

jak wiosną budzisz do życia kwiaty.

I będziesz już zawsze moim Szczęściem,

a ja, ponad wszystko będę bogaty.

Otworzysz przede mną nieba zakątek,

a ja, jego pięknem zachwycony,

odwieczny rzeczy poznam Początek,

i pewnie będę ogromnie zdziwiony,

Twym pięknem i dobrocią wszelką.

Taką mój Panie mam nadzieję,

że taka będzie z Tobą wieczność

 

Miłość jest z Ciebie,

od Ciebie bierze początek

w Tobie ma swą pełnię.

W niej, i z Twej wielkiej Miłości

stworzyłeś rzeczy porządek,

i ja z niej zostałem stworzony,

 do niej powołany

w niej zakorzeniony

w Miłości największej , w Tobie.

 

Wszechmoc Twoja Boże

jakże niepojęta, nieogarniona.

Jakże niezmierzone Miłosierdzie Twoje

wobec człowieczego serca,

któremu dałeś Siebie i wolność,

by kochać mógł najprawdziwiej

sercem wolnym

każdego poranka i wieczoru

Ciebie jedynego Boga.

Jesienny zachwyt

Ten dywan perski utkany z czerwieni

przez chwilę tylko nietknięty przez czas,

płonie kolorem ognisto – złotej jesieni

utkany jak niebo z milionem gwiazd.

I znowu dla nas cud tak wspaniały

pięknieś  przystroił ziemi tej chłód,

dziękuję, że oczy możliwość miały

zobaczyć kolejny jesienny cud.

Jakże jest piękny świat w tych kolorach,

jak niezmierzona fantazja Twoja,

cudu tego żadne nie oddają słowa

w wielkim zachwycie jest dusza moja.

Więc idę znów na Śnieżną

podziwiając wielkość Twojego cudu

pięknem upajam wnętrze mej duszy

i nawet nie czuję zmęczenia ni  trudu.

Czy jeszcze piękniej przyozdobiłeś

zakątek Twego nieziemskiego nieba?

Jeśli w nim tak jak tu, pięknie,

niczego więcej prócz Twego Oblicza

nie będzie mi  trzeba

 

Tak wiele we mnie pytań o Ciebie.

Gdzie Jesteś?

Czy wciąż obok idziesz,

czy Jesteś moim cieniem

i będziesz przy mnie

w ostatniej godzinie.

Tak wiele we mnie pytań

o Twe niebo.

Gdzie jest?

Czy tu już jego początek?

Czy jest jeszcze taki świata zakątek, prócz gór,

co zda się być bliżej Ciebie?

Tak wiele pytań o moją duszę

o moje człowiecze serce.

Czy mam w sobie Twój ogień?

Czy kiedyś zapali się we mnie,

i przed siebie pobiegnę

zostawiając wszystko dla Ciebie.

(2 Tm 2,24-25)

Dlaczego to takie trudne,

to podążanie za Tobą.

Wędruję jednak

a na mej drodze,

jak łyk wody

każde Twe słowo.

Nie łatwo co dzień

mówić im o Tobie,

do serc ich dotrzeć

sumienie poruszyć,

zachęcić by chcieli

poznać Ciebie Boże,

bo „prawd” tyle innych

Słowo Twe chce zagłuszyć.

Daj mi więc wiarę

w to, że czas przyjdzie

i w sercach  zakwitnie

Słowa Twego siła.

Wierzę mocno w to,

będzie kiedyś pięknie

 i także w ich duszy

zakwitnie miłość

Twoja  prawdziwa

 

„A nadzieja zawieść nie może...”

 

I wszystko wciąż od początku

wszystko wciąż od nowa

tak pięknieś przyozdobił

przecudnie dopasował.

Wielkości Twej nie pojmę

nie potrafię i nawet nie chcę,

bom nie godzien tego

szczęśliwym, że Jesteś!

Świat ten harmonią swoją

przeraża mnie i zadziwia

ręka Twoja jakże doskonała

uśmierca ją i znów ożywia.

Ileż ja nie rozumiem Panie,

z tej Twojej Bożej harmonii.

Proszę Cię  tylko, mój Boże

że czekam – nie zapomnij.

W nadziei wciąż trwam, że kiedy

czas przyjdzie odejść z tej ziemi,

uczynisz mnie godnym Boże

poznania Twych Tajemnic.

Boże Narodzenie

 

Słowo stało się Ciałem,

zapowiadali to prorocy.

Zapowiedź była wspaniała,

 jak Tajemnica tej nocy.

Z nieba zstąpiłeś do ludzi,

by ziemię połączyć z niebem,

lud swój ze snu przebudzić,

by nie zginęło ludzkie plemię.

Jakżeś Ty dobry jest dla nas,

cośmy zgrzeszyli tylekroć.

Tyś nie chciał by grzech Adama

pogrążył ludzkość na wieczność.

Jakżeś Ty dobry żeś przyszedł

z niewoli grzechu nas zbawić.

 I nie pomrzemy na wieki

Tyś dla nas niebo zostawił.

Kiedy dasz poznać te rzeczy

coś przygotował przed nami?

Wiem Panie, jeszcześmy niegodni

otrzymać dar nad darami.

Dopiero po ziemskiej wędrówce

czas przyjdzie stanąć przed Tobą,

wtedy to oczom dasz poznać

swą Miłość nieskończoną.

 

Moje rozczarowania

samym sobą

drugim człowiekiem

nie są dla mnie tragedią.

Rozczarowania

mobilizują

do działania

jeszcze większego

dla Ciebie.

Daj siłę i moc Panie

by powstawać,

a każde rozczarowanie

niech natchnie mnie

nową mocą,

by kolejne stało się

nadzieją,

że kiedyś

mimo wszystko

znajdę odpowiedź

w Tobie.

 

 

Dostrzegać to , co w górze

to widzieć innych

dla innych być

kochać i biec

po kres

dać z siebie to

co darem jest

od Ciebie.

 

Dostrzegać to, co w górze

to pomoc nieść

wszystkim

dla których sens

zagubił się

znaleźć nie potrafią

i nawet nie szukają

Twoich dróg.

 

Dostrzegać to, co w górze

to kochać tak

jak kochasz Ty

nie pragnąc nic

przy bliźnim być

gdy cierpi

i gdy brak mu sił

by biec ku Tobie.

 

 

Prawdziwość codzienności
Znajome twarze wokół
znajome głosy i gesty
i ten zwyczajny spokój
słów wypowiedzianych szelesty
niepokój w sercu jak gość
niecodziennie zagościł
wszystko to dzieje się
z braku miłości...
miłość to dawanie siebie
bez korzyści dla siebie
bycie obok i ciepło dłoni
bezinteresownej i dobrej
mało dzisiaj takich serc
dłonie raczej chłodne

 Teksty piosenek

 

Kolęda 2015

(tekst pastorałki dla chórku parafii M.B. Fatimskiej Jarocin)

muzyka: Łukasz  Grodzki

 

A gdy czas wypełnił się
Boży Syn się narodził
z nieba zszedł przynosząc nam
wielkiej swej miłości dar
Wielki Bóg i świata Pan
zniżył się Dzieckiem się stając
abyś poznał, pokochał Go
któż z nas dziś rozumie to?

 

Zaśpiewaj więc chwała, cześć, Gloria! Gloria!
Dzieciątku co miłości dar przyniosło nam.

 

Mały tak i kruchy tak
jak biały chleb ukryty w dłoni
abyś ty miłością żył
i przebaczać innym chciał.
Sięgnij więc dziś po ten chleb
przełam to , co w sercu twoim
dawno już nie goi się
On mocą swą przemieni to

 

Zaśpiewaj więc chwała, cześć, Gloria! Gloria!

Dzieciątku co miłości dar przyniosło nam.

 

 

Kordecki (tekst piosenki)

 muzyka: Łukasz Grodzki

 

1.Tak jak dzisiaj potrzebny był ktoś

kto nie cofnął się przed ogromem zła

Za broń monstrancję z żywym Bogiem wziął

"Jeżeli Bóg z nami" - któż przeciwko nam?

Wyszedł z naszych rodzinnych stron

w sercu wiarę miał i powołanie

Maryi zawierzył polskiej ziemi los

nam zostawił jasne przesłanie:

 

Ref:Wiarę miej mocną jak skała,

niech nadziei nie będzie ci brak

idź pod prąd, idź pod wiatr,

nie lękaj się ,Pan poprowadzi sam

 

2. W życiu trzeba stale za Bogiem iść

i mieć w sercu moc z wiary daną nam

więc się nie bój i do przodu wciąż gnaj

wszystko możesz, Bóg odwagę da

I pokonasz strach i doświadczeń czas

nie zapomnij tylko mocną wiarę miej

nie zagości nigdy w twoim sercu strach

Jak Augustyn twardym bądź i walcz!

 

 

 

 

 

 

 

 

Viva Christo Rey!

piosenka dla chórku m.B. Fatimskiej w Jarocnie

tekst: J.Kmieć

muzyka: Ł. Grodzki

 

1.Jose był jak ty i ja
Kochał Boga , kochał świat
Wierny Jezusowi był
Kochał Go ze wszystkich sił

 Silną wiarę w sobie miał

mimo tak niewielu lat
pewność miał, bo prawdę znał

za nią swoje życie dał!

 

Ref: Wiary broń
odwagę miej
krzycz jak on
Viva Christo Rey

 

2.Niech Żyje Chrystus Król
Słowa te jak sztandar niósł
Chociaż mu zadali ból
On nie wyparł się tych słów

 Oddał życie, by mógł żyć

I z Jezusem w niebie być
Lat 14 Jose miał
Gdy u nieba stanął bram

 

Most:

Czy wiarę taką masz,

by życie za nią dać

czy wierzysz w to , że Pan

niebem obdarzy nas. 

Jak Jose zawsze mów

nigdy nie wstydź się tych śłów:

Viva, viva Christo Rey!

Niech żyje Chrystus Król!

 

 

Pieśń fatimska

1. O Matko nasza najmilsza
Stroskana o dzieci swych los
Modlitwy błagalne wznosimy
Do Ciebie  wołając w głos


Ref: Ave Ave Maryja
Nasza Fatimska Pani
Ave Ave Maryja

Módl się do Boga za nami


2.W Fatimie do dzieci przybyłaś
Modlitwy dyktując im słowa
By Jezus nam grzechy przebaczył
I dusze od piekła zachował


Ref: Ave Ave Maryja
Nasza Fatimska Pani
Ave Ave Maryja

Módl się do Boga za nami


3. Orędzie Twe głosić będziemy
A ty nas do Syna zaprowadź
Modlitwy głos płynie ku Tobie
W każdym szeptanym Zdrowaś…

 

 

(piosenka dla chórku z Jarocina)

Tekst: Justyna Kmieć
Muzyka : Łukasz Grodzki 

Nadzieją moją Pan  

Tylko Jemu mogę zaufać

Nie opuści mnie
W żadnej chwili nie…
Nie opuści mnie

 

Podporą moją jest

Tylko On mnie podtrzymuje
Kiedy potknę się
Nie upadnę nie….
On podtrzymuje mnie

 

 

Ratunkiem moim On
mogę liczyć na Jego dłoń
Światłem moim jest
Bym w ciemnościach nie…
Nie zagubił się

 

 

Życiem moim Pan
Drogę tę wybrałem sam
Nie zawiodę się
Wierzę ,że tuż obok jest...
Pan prowadzi mnie!

 

 

 

MARYJO PROWADŹ
(tekst piosenki dla chórku parafii M.B. Fatimskiej w Jarocinie
wspólnie z Łukaszem Grodzkim napisany )
muzyka: Łukasz Grodzki

 

1. Z Jasnej Góry, czy z Fatimy
Jednakowo zatroskana.
By jej dzieci nie zwątpiły,
nie przestały wierzyć w Pana.
Prosisz Matko, by modlitwy
były zawsze pełne wiary
i podajesz nam różaniec
z nim zło świata pokonamy
Ref. Maryjo – która wiedziesz nas do Pana
Maryjo – która mocno kochasz nas
Maryjo – Tyś Niepokalana
Mario – pomóż
Mario – strzeż
Mario – prowadź nas <do Pana>
2. My Twe dzieci o Maryjo
w pieśni serca Ci składamy.
Miłość, wiarę, posłuszeństwo
Tobie Matko przyrzekamy
A Ty Matko pomóż proszę
by modlitwy nasze małe,
przed Najświętszym Tronem Bożym
były zawsze wysłuchane.

 

 

Tekst piosenki roratniej
"Betlejem Judzkie"

1.Niby nic miasteczko małe,
lecz Pan wybrał właśnie takie
w tak zwyczajnym wśród innych miejsc
Bóg Człowiekiem narodził się
Ref: A ty Betlejem Judzkie
małe jesteś , któż cię zna?
ciesz się wywyższone będziesz
bo w tobie narodzi się Pan
2.Od początku pochodzenie Jego
i wieczności Jego jest próg
szukaj więc drogi do Niego
oddaj Mu serce i pokłon złóż
A ty Betlejem.....
3.A tam wtedy w Betlejm Efrata

nikt nie czekał gdy rodził się Bóg
My Ci Jezu swe serca niesiemy
abyś w nich narodzić się mógł
A ty Betlejem.....

 

 

Mama z nieba (tekst piosenki dla chórku z parafii M.B. Fatimskiej w Jarocinie)
muzyka: Łukasz Grodzki

 

Ref: Matko Pana
Matko nasza
Śliczna taka
Jak lilija


(Módl się prowadź ochraniaj wskaż drogę do Syna)

 

1. Nasza mama mieszka w niebie
I spogląda na swe dzieci
Chcemy Ciebie wielbić śpiewem
Nasza pieśń do Ciebie leci

Ty przygarnij nas do serca

Ucz nas wiary daj nadzieję
Że my kiedyś razem z Tobą
Cieszyć się będziemy niebem!

 

Ref: Matko Pana
Matko nasza
Śliczna taka
Jak lilija

(Módl się prowadź i ochraniaj wskaż drogę do Syna)

 

 

Maryjo , naucz nas...

Ref: Maryja Sancta Sancta Maryja
Swoim „Fiat” wolę Bożą wypełniłaś
Maryja, Sancta Sancta Maryja
W posłuszeństwie Bogu żyć - naucz nas

 

1. Tyś pokorną Służebnicą Pana
Słowo Boga w Tobie Ciałem stało się
Przewodniczko wiary o nas zatroskana
Do Chrystusa prowadź dziś prosimy Cię.
Ref: Maryja Sancta Maryja

 

2. Błogosławionaś, boś uwierzyła Panu
Pomóż nam zawierzyć Bogu tak jak Ty
Najprawdziwszy na tym świecie Boży cudzie
Módl się za nami, za nami wstawiaj się.

 

 

Maryjo milcząca Królowo...
Tekst: ks. Jan Twardowski & JK
Muzyka: Łukasz Grodzki

1. Znam na pamięć jasnogórskie rysy,
ostrobramskie, wileńskie srebro
wiem po ciemku, gdzie twarz Twoja i koral,
gdzie Twa rana, Dzieciątko i berło
(JK)
Ref: Maryjo milcząca Królowo
chciałbym jak najpiękniej żyć
W Tobie nadzieję złożyłem
naucz mnie kochać jak Ty.
(Ks.J.T)
2. Ręką farby sukni odgadnę
złote ramy, cyprysowe drewno
lecz dopiero gdzieś za swym obrazem
żywa jesteś i milczysz ze mną